MOSKWA SADOWA

Wpis

wtorek, 25 sierpnia 2015

Demokracja bezpośrednia

 

Na Sadowej autor postanowił wprowadzić demokrację bezpośrednią i od tej pory rozstrzygać najważniejsze domowe kwestie przy pomocy referendów.

- Sadowiacy mają prawo decydować o swoim losie! – perorował, a licznie zgromadzeni domownicy (sztuk dwie) popierali go entuzjastycznie. - Wola mieszkańców najwyższym prawem! (aplauz) Na początek wypowiedzmy się w sprawie dyktatu, jaki narzucają nam obce korporacje! (spazm)

W pierwszym referendum przy 100% frekwencji uchwalono zatem przez aklamację obniżkę opłat za media i czynsz. Stosowaną uchwałę przesłano do elektrowni, gazowni, wodociągów i administracji, ale póki co nikt nie odpowiedział. Wspólnota mieszkańców na razie cierpliwie czeka. Postanowiono, że w razie czego przeprowadzi się referendum w sprawie nałożenia sankcji na te instytucje i jeszcze bardziej obniży opłaty.

Następnie odbyło się referendum budżetowe, w którym, również jednomyślnie, zdecydowano o konieczności podwojenia budżetu domowego, żeby zaspokoić słuszne żądania i potrzeby ogółu. Po publicznej debacie wszyscy zgodzili się z tym, że najprostszym sposobem zapewniania odpowiednich środków będzie druk własnego pieniądza, przy czym odrzucono propozycję wprowadzenia własnej waluty i postanowiono od razu na domowej drukarce produkować euro. Z kolei 2/3 wyborców opowiedziało się za tym, żeby z tymi banknotami wysyłać do kantoru Behemota (przeważył argument, że kota w razie czego nie posadzą).

Potem przyszła pora na uregulowanie kwestii imigracji, czyli swobodnego napływu gości, którzy jedzą i piją na potęgę, zużywają wodę, mydło i czasami papier toaletowy, a prawdę powiedziawszy korzyści z nich nie ma żadnych (szczególnie z dzieci). Po wprowadzeniu opłat wizowych ruch na granicy spadł drastycznie, a już po tygodniu okazało się, że Sadowa jest o całą rolkę papieru do przodu.

To zachęciło wspólnotę do dalszej bezpośredniej demokratyzacji. Mieszkańcy zabrali się za stosunki wewnętrzne. W kolejnych referendach zdecydowali, że: śmieci ma wynosić firma, która na nich zarabia, a nie domownicy – to oczywiste, logiczne i sprawiedliwe (pismo wysłano poleconym priorytetem, powinno już dojść); ponieważ nikt nie chce zmywać naczyń, przechodzi się na jednorazówki, podobnie z ciuchami z powodu prania; sprzątanie zaś odbywać ma się rotacyjnie – w dni parzyste autor pilnuje, żeby posprzątał Behemot, w nieparzyste pilnuje go żona; gotowanie zarzucono na rzecz importu dań gotowych (kot ma przyzwyczaić się do pizzy – taka była wola większości).

Na razie wszystko idzie jak po maśle, tylko Behemota trzeba było uwiązać i zakneblować, bo cholerny czarnuch chciał zwiać przez okno i miauczał wniebogłosy, że mu się demokracja przestała podobać.




Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
moskwasadowa
Czas publikacji:
wtorek, 25 sierpnia 2015 16:03

Polecane wpisy

  • Wyborcza mnie zbanowała, bo nie jestem nazistą:)

    Moi drodzy, jak pewnie się orientujecie, od jakiegoś czasu w realu współdziałam z ludźmi, którzy walczą w obronie demokratycznego państwa prawa z PIS. Ci spośró

  • Do członków i sympatyków KOD

    Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele, Od późnego wieczora w środę 9 marca br., grupa współzałożycieli i sympatyków KOD protestuje przed Kancelarią Premiera. N

  • Wspólna sprawa

    Szanowni Państwo, W związku z nadzwyczajną sytuacją w kraju, powodowany poczuciem obowiązku, publikuję stanowisko grupy działaczy KOD PP (proszę pytać o różnic

Komentarze

Dodaj komentarz

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 17:12:18:

    Zawsze w takich sytuacjach przypomina mi się scenka z filmu p.t. Viva Villa (to zbeletryzowana historia nawiązująca do czasów serii rewolucji w Meksyku w 1. i 2. dekadzie dwudziestego wieku). Gdy Villa i spółka zdobywają Meksyk Villa zamawia w firmie drukarskiej wydrukowanie 100 mln nowych peset. Gdy firma dostarcza tę kasę Villa ją rozdziela na różne potrzeby (m.in. 7 mln. na budowę dróg) a dostawcom mówi, żeby sobie wzięli 100 000 z wydrukowanych przez nich banknotów. Na co dostawcy mówią, że oni chcą 100 000 ale prawdziwych pieniędzy. :-)
    NB Pancho Villa to prawdziwy pseudonim prawdziwej postaci....

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 18:04:56:

    @kosmata_morda_irasiada
    Proszę, jak to się demokracji bezpośredniej i głosu ludu nie szanuje...

    Moje pesety wam nie pasują? Przecież są całkowicie wymienialne na tugriki (na miejscu, w Ułan-Bator) i kiaty (przesiadka w Bangkoku)
    :)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 21:35:41:

    @A.A.

    a także świetnie wymieniają się na franki belgijskie, tolary słoweńskie, korony austriackie...

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 22:06:48:

    @KMI
    Problem w tym, że wielu marzy o tym, aby te waluty wróciły. I po Europie, "demokratycznie" rzecz jasna.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 22:29:05:

    @A.A.

    to jest zjawisko rodzaju ,,komuno wróć, bo wtedy wszyscy mieli pracę, jeździli na wczasy itd.itd.''
    Problem polega jednak na tym, że gdyby naprawdę wtedy było tak dobrze, to poprzedni system nie upadłby pod ciężarem swojej własnej niewydolności.
    I to samo dotyczy w/w walut.
    W moim tekście o Grecji na kociarni wspominałem m.in., że cała masa bankructw państw miało miejsce, gdy państwa owe miały swoją własną a nie międzynarodową walutę.
    Ludzie i społeczeństwa mają bardzo krótką pamięć. I pamiętają to co im się pozytywnie kojarzy a zapominają to co było złe.
    Normalka.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 22:34:16:

    c.d.

    tak na marginesie jakiś czas temu zrobiłem mały eksperyment i przez jakiś czas odpytywałem różnych znajomych o to kiedy w Polsce zniesiono 50% stawkę podatku dochodowego od osób fizycznych. Poruszam się wśród osób wykształconych i lekko mnie zdziwiło, że nikt nie pamięta, że takiej stawki od wprowadzenia PIT nigdy nie było.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 23:39:21:

    @KMI
    To już nie jest "normalka". W obecny stanie całkowitego zamętu Europa przestaje być wartością przeciętnego człowieka. Nie darmo mowa o "nowym średniowieczu", które było najpierw naturalną reakcją wystraszonego kryzysami i skalą globalizacji (także kryzysów, z tym że kryzysy od dawna były globalne, ale lud to teraz widzi dzięki mediom, więc ma się czego bać) ludu, a potem przeszło znowu do "wielkiej polityki".
    Wydaje mi się, że nie chodzi tym razem tylko o "krótką pamięć", to jest zmiana głębsza, mentalna, na którą nie ma żywej, aktywnej, ideologicznej, politycznej odpowiedzi.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 23:40:57:

    Referendumdum. To jest to, co pisowcy lubią najbardziej. "Amunicja używana do polowań na PO, stosowana przez PiS i PAD, działa obezwładniająco i wytwarza wielokrotnie większą falę uderzeniową".

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/25 23:51:07:

    @jerg2
    Jergu, PiS ma w dupie opinię obywateli i referenda, chyba że chodzi o referenda, które organizuje PiS. PiS chciał szkoły dla 6-latków, teraz nie chce, bo wprowadziła to PO, PiS w naturalny sposób przejmuje "ciemniackie" i nierealne postulaty, bo musi być opozycją totalna - musi wchłonąć każdy liczący się protest społeczny, żeby nikt go nie ubiegł. Przy okazji wymyśla protesty przeciwko rzeczom, których nie ma - jak na przykład rzekomej prywatyzacji lasów, zawszeć to nośny temat, dziwię się, że latem Szydło na plaży nie protestowała jeszcze przeciwko prywatyzacji plaż.

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 09:58:47:

    Koledzy Szanowni, ludzie urodzeni na początku lat 90. mają bardzo mocno spolaryzowany obraz przeszłości: od octu na półkach i nocnych obław na patriotów (poważnie tak mówią) do pracy i wczasów dla każdego. Problem w tym, że te spolaryzowane wyobrażenia mogą tkwić w jednej głowie! Spotkałam całkiem sporo osób w tym wieku (i niewiele starszych), które płynnie łączą przekaz o "zbrodniach komuny" i o tym, że "PRL dbał o ludzi". To w tych głowach tkwi też i rozwija się myśl, że cała ta transformacja to wymysł najróżniejszych "onych"... Jak by się KMI nie starał, nie przekona tych ludzi (v. elektorat ciasteczkowy), że system upadł przez własną niewydolność - oni wierzą głęboko, że system został rozmontowany itd. W ich ujęciu cała transformacja sprowadziła się do tego, że "czerwoni, którzy zawsze kradli" (ale PRL dbał o ludzi...) zrobili dobrze tym, którzy chcieli się nakraść. Wszystko wbrew narodowi (w oryginale wykrzykiwanym wielkimi literami) - bo ten miał chcieć, żeby nikt nie kradł (ale, biedny to naród, nic nie mógł poradzić na znikające worki cementu i inne dobra, unikalnie tylko w całości pokonujące drogę od bramy producenta do hurtowni i dalej).

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 10:43:42:

    @jael53
    To zjawisko jest opisane przez medycynę:
    Aurelia Kurczyńska, psycholog z Kliniki INVICTA w Gdańsku:

    Czym jest osobowość mnoga (wieloraka)?

    Dysocjacyjne zaburzenie tożsamości (nazywane dawniej osobowością wieloraką), to wzorzec, który stanowi odpowiedź na rozpoznawalne czynniki stresowe. Pacjent manifestuje przynajmniej dwa - mniej lub bardziej kompletne - systemy tożsamości. Systemy te są dobrze rozwinięte, charakteryzują się różnymi procesami emocjonalnymi i poznawczymi, składającymi się na jedną osobowość, która posiada stosunkowo stałą charakterystykę (wiele odmiennych tożsamości jest raczej fragmentarycznych). (...)
    Warto podkreślić, iż termin diagnostyczny "osobowość wieloraka" jest mylący. Sugeruje on, że zróżnicowane, w pełni zorganizowane i koherentne "osobowości" zajmują miejsce w ciele ofiary. Odmienne tożsamości jednak nie stanowią w żadnym sensie oddzielnych osobowości. Są to fałszywe, fragmentaryczne części jednej osoby, które służą jako narzędzia kontroli niemożliwych do rozwiązania problemów psychologicznych. Istotne jest więc zrozumienie, iż odmienne tożsamości to nie odrębne osoby. Nie są to nawet osobowości. To fragmentaryczne części, a osoba jest tylko jedna. (...)

    Niezbędna jest długotrwała psychoterapia, której celem jest integracja poszczególnych tożsamości w jedną stabilną strukturę. Leczenie wspomagane jest farmakologicznie. Chory uczy się akceptacji własnej choroby. Poszczególne tożsamości integrują się ze sobą, ich wysuwanie na pierwszy plan staje się coraz rzadsze. Najprawdopodobniej jednak całkowite wyleczenie nie jest możliwe.


    Konkluzja nie brzmi pocieszająco.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 10:52:16:

    @jael

    myślę, że do Twojego obrazka mógłbym dodać coś jeszcze.
    Opozycja, która przejęła władzę po roku 1989 stworzyła mit założycielski III RP, który można streścić w słowach ,,obaliliśmy komunizm''. Jest to co najmniej nadużycie, jeśłi nie całkowita nieprawda.
    Jasne, że ludzie bywali represjonowani. Jasne, że zdarzało się, że ginęli. Jasne, że służby specjalne robiły to, co robiły.
    Jednak jedyne co wniosło podziemie to udział w ,,podtrzymaniu ducha w narodzie''. I choćby nie wiem ilu Wałęsów przeskoczyło płot i Kaczyńscy byliby siedmioraczkami, to i tak władza dysponowała wystarczająco silnym aparatem represji, by utrzymać się ,,przy korycie''.
    Nawiasem mówiąc jaki odsetek społeczeństwa ,,walczył z komuną'' 1%, czy mniej. Sądzę, że to drugie.
    Gorbi i tzw. ,,oświeceni'' zrozumieli, że system przegrał wyścig technologiczny (co za tym idzie wyścig zbrojeń), więc pozostawała alternatywa ,,pierestrojka'' albo konflikt zbrojny z Zachodem.
    Dlatego zaistniały zewnętrzne warunki, by i w PRL coś mogło się zacząć dziać.
    Krótko mówiąc ,,obalenie komunizmu'' to mit podtrzymywany przez wszystkie środowiska postsolidarnościowe.
    Ponadto jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa natychmiast znaleźli się tacy, którzy nie uzyskali wpływów na władzę w takim stopniu, jaki by ich satysfakcjonował. I stąd sanacyjno-prolustracyjne szaleństwo a wiadomo, że ci co rzeczywiście działali w opozycji jakieś kontakty (honi soit qui mal y pense) z władzą mieli, a zatem łatwo ich obrzucić błotem i wiadomo, że zawsze coś z tego się przyklei, zwłaszcza, w dobie, gdy środki masowego przekazu w coraz większym stopniu stają się środkami masowego rażenia umysłowego.
    Dodawszy do tego coraz gorszą efektywność systemu edukacji narodowej...

    PS. zdaję sobie sprawę, że ciasteczkowych potworków nie da się nauczyć chodzenia na zadnich łapach.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 11:34:13:

    @Jael
    Zerknij do poczty.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 11:35:15:

    @Szanowni
    Koniecznie wejdźcie na blog Bobika:
    www.blog-bobika.eu/

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 12:40:40:

    @KMI
    Ty też zajrzyj do poczty, jeśli możesz.

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 17:41:22:

    Tak, Bobik ma rację - jesień przyszła za wcześnie. I tak, jak Ci napisałam - uruchomiło m się to:

    www.google.pl/search?q=le+temps+des+cerises+yves+montand&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=wd3dVZn5OsWggwTE-ozYCw

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 18:10:19:

    @Jael
    23 sierpnia skończyła się Kanikuła, czyli czas Syriusza - Psiej Gwiazdy. Tak to Bobik "wybrał" dzień na swój wpis.
    A Bobik to prawdziwy Canis Maior, bez żadnych wątpliwości.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 22:01:48:

    @Szanowni
    Smutno się zrobiło, i to nie bez przyczyny. Zatem coś "wesołego"
    prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla "Bilda":
    Od 2006 roku jestem znany polskiej polityce na tyle, by móc wygrać wybory prezydenckie.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 22:20:46:

    P.S.
    I jeszcze jeden cytat z Dudy w sprawie pieniędzy na loty na wykłady:
    Ja w Poznaniu nigdy żadnych zajęć nie prowadziłem. Ja się zajmowałem w Poznaniu swoją działalnością poselską.

    Ja bym poszedł krok dalej i zrobił awanturę LOT-owi, że nie ma przystanku na żądanie w Nowym Tomyślu pod Poznaniem :-)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/26 23:29:15:

    @A.A.

    jak już cytujemy, to dziś p. t. Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta p. Katarzyna Adamiak-Sroczyńska oznajmiła w telewizorni ,,pan Prezydent monituje sytuację na Ukrainie''.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 08:21:04:

    @KMI
    Wiadomo - dziennikarka, żeby nie było, że tylko ona: Lis trzepnęła się podobno i powiedziała coś o rozmowach "w formacie norymberskim" :-)

    Ja "monituję" nadal sytuację we Frondzie, dziś urocza zajaweczka rozmowy z posłem Piętą: Obóz komunistyczno-genderowy idzie do piachu
    Zabawne ponad normę o tyle, że sam poseł jest w tekście niby "delikatniejszy" i mówi o "miejscu ostatecznego spoczynku", pytanie za 10 punktów: czy redakcja w zajawce dała cytat prawdziwy, zmieniony w tekście, czy też w tej zajawce podkręciła sama z siebie?
    Podpowiadam ewentualne tłumaczenie dla Frondy:
    Nie bądźmy peowskimi 6-latkami, piach to miejsce ostatecznego spoczynku :)

    Sam zaś "obóz komunistyczno-genderowy" to już niestety normalka, taka współczesna wersja żydokomuny.

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 11:20:55:

    Czego się nie zrobi dla propagandy... nawet durnia z siebie. Bo to wstyd głosić się "medium katolickim", a nie wiedzieć, że jedną z nestorek badań nad kulturowymi kanonami płci jest prof. Maria Braun - Gałkowska z KUL. Lub też, do czego bardziej się skłaniam, głębokie jest w okopach Frondy przeświadczenie o polskiej ignorancji; i wytrwałe działanie, aby ją umacniać. Ale to z daleka capi pogardą dla "motłochu"; i pewnością, że dla utrzymania tegoż jak najkrócej przy pysku wszelkie sposoby są dozwolone - a w najgorszym razie pozostają one "moralnie obojętne". Potem można dumnie powtarzać, jak niemoralne jest kierowanie się zasadą, że cel uświęca środki.

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 11:34:13:

    I któż lepiej, niż Bobik ujął tę pogardę dla "ciemnego ludu"?

    www.blog-bobika.eu/?p=2128

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 11:35:30:

    @jael53
    Ty masz wymagania:)
    W medium katolickim piszą o przeprowadzce tęczy:
    Zwycięstwo Zbawiciela nad symbolem Sodomy i Gomory


  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 11:44:48:

    @jael53
    W wolnej chwili coś dłuższego, obawiam się, że "młodzi" to już w ogóle z tego nic nie łapią, a ja płaczę ze śmiechu:
    www.blog-bobika.eu/?page_id=1551

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 19:09:56:

    Nie tylko młodzi... Myślisz, że poślica Pawłowicz coś by z tego skojarzyła? Poza tym, że "lewactwo"... bo dla tej dobrej kobieciny nawet poprawna forma wziąć to jest "lewactwo" - albowiem ją w latach 60. uczono wziąść. Bidaka, zapewne nie ma pojęcia, że jej nauczycielką mogło być jakieś ambitne dziewczę po kursach w ZMP - bo to nauczycielstwo z tego zaciągu sadziło takie kwiatki. Nasza dobra kobiecina nawet Sienkiewicza (Henryka) nie czytała zbyt uważnie; a może i on dla niej lewak, skoro co rusz u niego komuś chce się z kimś za łby wziąć.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 21:51:56:

    @Jael
    Ja tam wierzę, że ona tak z zazdrości ;), że "włancza" tylko w partii.

    Przecież nie jest taka durna!

    Oj :)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 22:10:50:

    Och, przeczytałam Wasze uwagi. Och, powiadam. O poślicy Tumanowicz i jej poglądach na polszczyznę i lewackość opowiedział mi dziś mój syn ( dla niego w 23 roku życia to jeszcze zabawne). Och, po raz trzeci. Niente commento. Rezygnacja.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/27 22:31:23:

    @jael

    Z tym ,,wziąść vs vziąć'' nie jest tak prosto.
    Ortografia polska się zmienia od czasu do czasu. To samo dotyczy innych języków.
    I tak w wydaniu Trylogii przez Ossolineum z 1920 roku jest w użyciu ,,wziąć'', natomiast w wydaniu PIW z 1962 jest ,,wziąść''. Sprawdziłem. :-)
    W kolofonie do tego wydania jest informacja, że tekst przygotowano na podstawie rękopisu, pierwodruku i wydania drugiego. Ale z tego oczywiście nie wynika, że zachowano ortografię rękopisu, czy któregokolwiek z pierwszych dwóch wydań.
    Ja przerobiłem podstawówkę + ogólniak za Gomułki, czyli w okresie między XII poprawionym wydaniem Pisowni Języka Polskiego z 1936 roku a następnymi poprawkami z 1971 (dystrybucję XIII wydania w 1963 wstrzymano i o ile wiem nie anulowano tej decyzji), a jestem prawie pewien, że mnie zawsze uczono formy ,,wziąć''. Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek miał inne zdanie na ten temat.
    Nie wiem jakiej formy używał Sienkiewicz (Henryk), ale pewne jest, że był jakiś czas, gdy forma ,,wziąść'' była poprawna.

    A co do poślicy P. to moje wrażenie jest dziwnie do Twego podobne.

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/28 13:37:52:

    Fakt - sama opieram się na tym wydaniu Trylogii z 1920 r.; no i na edukacji, bo trudno inaczej. A że język ewoluował, to owszem - i że bywały dziwne fluktuacje, to też owszem. Bardzo mi się w jednym z raptularzy, spisywanym w latach 1780 - 1817, podobają spostrzeżenia w rodzaju tego, że "X przed obiadem wyszedł był, nie chcąc siąść przy Z, jako że miejsce pcześniejsze wziąć się spodziewał". To pisane było w Małopolsce; jednakowoż w raptularzach, pisanych w okolicach Żytomierza napotykałam dwie formy pochodne, wziąstka i wziątka/wziątek; do tego używane nader płynnie, bo raz jako oznaczenie przekupstwa ("suta wziąstka za ten papier" (o pewnym poświadczeniu)), a raz jako synonim zachowku ("okrom wziąstki nic się im po starym Y nie dostało" ). Obie formy mogły być dyktowane różnicą edukacyjną - ale pewne to nie jest; bo materiał porównawczy skąpy, a ja językoznawczynią nie jestem.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/28 18:35:46:

    Nie powinienem być zdumiony, bo sam pisałem,że tak będzie, ale jednak ludzka bezczelność mnie czasem zatyka, to komentarz faceta, który hejtował mnie od rana (wschód słońca) do wieczora, pod tekstem o tym, co Wanat myśli o hejterach:


    Saint Just
    15 minut temu

    Oceniono 2 razy 0

    Nienawiść jest ciemną, irracjonalną częścią ludzkiej natury.
    Dlatego próby delegitymizowania hejtu za pomocą racjonalnych argumentów są z definicji antyskuteczne jako przekonywanie przekonanych, ponieważ linia demarkacyjna ma tu zdeterminowany charakter populacyjno - biologiczny i określany jest stałym procentem idiotów w społeczeństwie.
    Może on fluktuować, co możemy obserwować na przykładzie sondażowych wyników np. PiS , czy Kukiza.

    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,18646473,ewa-wanat-do-rodaka-hejtera-kocham-cie-ja-stara-brzydka.html#ixzz3k80lao1a

    O kurwa.

  • moskwasadowa napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/28 18:41:53:

    @Jael, KMI
    Pani profesor nie ma pojęciao czym piszecie, jej "wziąść" nie ma umocowania, o którym piszecie, sami to dobrze wiecie.
    Jej "wziąść" jest współczesne, jak spierdalaj w sejmie, jak żarcie na sali obrad, jak uwagi o Grodzkiej, jak szmaty o fladze UE i kobietach.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2015/08/28 22:30:27:

    @A.A.

    zajrzyj na KB... :-)

Dodaj komentarz